Forum www.kanapowo.fora.pl Strona Główna

 Swieta, swieta...
Idź do strony 1, 2  Następny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Dorota
Administrator



Dołączył: 16 Gru 2011
Posty: 3814
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Niemcy

PostWysłany: Sob 19:11, 17 Gru 2011    Temat postu: Swieta, swieta...

tuz,tuz...Co planujecie na swiateczne menu? Pieczecie pierniki i pierniczki? Kruche ciasteczka? A moze planujecie wieksze przyjecie? Jak radzicie sobie ze stresem? Macie ulubione potrawy?

Ja uwielbiam pierniczki zapach pieczonej gesiny i kapuste z jablkami...Do ciasteczen dla odmiany kubeczek grzanego wina....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 20:12, 12 Lis 2014    Temat postu:

Piernik dziś zarobiłam Wesoly zapach w całym domu..........obłędny :-D
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Śro 20:20, 12 Lis 2014    Temat postu:

Pewnie tradycyjnie nastawię piernik po Mikołaju Mruga
Chyba że mnie weżmie i nastawię w tym tygodniu Wesoly

A poza tym, żadnych przygotowań, bo spędzamy święta, w większości , poza domem.. Wesoly No chyba żeby,............. I będzie w święta w Tychach Wesoly
Powrót do góry
ekkore




Dołączył: 31 Sty 2014
Posty: 2088
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:24, 12 Lis 2014    Temat postu:

Ja też mam wolne od pieczenia i gotowania - pierwszy raz od lat będziemy na gościnnych występach.
Nawet choinki nie ubieramy - nie lubię przed Świętami, a jak wrócimy to zaraz czas do rozbierania...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
grazyna




Dołączył: 17 Gru 2011
Posty: 2562
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szwecja

PostWysłany: Śro 23:38, 12 Lis 2014    Temat postu:

No dla mnie to te swieta wcale nie sa mile widziane, tak samo jak zeszlo roczne Smutny

A wiecie, ze mam 2 pierniki dojrzewajace od czasu jak sie uczeszczalam na WZ? Ile to lat temu? Nic im sie nie dzieje i dopuki bede w tym domu to niech sobie dojrzewaja :-D


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dorota
Administrator



Dołączył: 16 Gru 2011
Posty: 3814
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Niemcy

PostWysłany: Czw 9:29, 13 Lis 2014    Temat postu:

A ja w ogole nie wiem co i jak. Zalezy jak sie wszystko rozwinie wokolo nowego czlonka rodziny. Piernika nie robie bo nie byloby komu jesc a dla mnie samej to za duzo. Moze jednak pierniczki upieke bo te schodza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta
Gość






PostWysłany: Czw 14:30, 13 Lis 2014    Temat postu:

Ja chyba też tylko pierniczki , no chyba , że mi się zechce jakieś jakieś mini blaty na piernik upiec :roll: . Może jeszcze brukowce i może jeszcze jakieś ciasteczka ...
A poza tym to luuzzz , nalepię pierogów , nagotuję barszczu i dzieciary będą w siódmym niebie , bo nic im więcej do szczęścia nie potrzeba :-D .
Pomyślę jeszcze nad integracją rodzinną w kwestii przystrojenia domu ( oprócz wspólnego ozdabiania pierniczków ) Wesoly .

Dorotka - a jak przyrządzasz gęsinę ? Bo dzięki uprzejmości Lidla zostałam posiadaczką piesi i nóg :lol: .

I jeszcze by mi się chciało przegrzebków spróbować pierwszy raz w życiu ... , ale nie wiem czy zdobędę .
Powrót do góry
kokliko
Gość






PostWysłany: Pią 17:18, 14 Lis 2014    Temat postu:

Zawsze z nadchodzeniem Świąt cieszę się przeogromnie, że metraż nie pozwoliłby nam na przyjęcie takiej ilości ludzi jaka zasiada za świątecznym stołem mojego szwagrostwa. W tym roku 32 dorosłych i 15 dzieci :roll:
Gdyby nie to, że poniektórzy świętują w domach rodzinnych współmalżonków, to musiałoby nas być przeszło 70 osób!
Moim wspóludziałem będzie tylko Christmas pudding (nastawiony pod koniec lutego w piwnicy u koleżanki) i sernik Smakosi.

Wiecie już na pewno, że ja mało wypiekowa jestem, więc na tym poprzestanę, natomiast zaraz niedługo będę się brała za uszka, pierogi i
pielmienie.
Może po drodze jakaś kaczka się nawinie, a dla chetnych garnek bigosu?

Narazie rozmyślam bez pomysłu nad prezentami :cry:
Powrót do góry
Dorota
Administrator



Dołączył: 16 Gru 2011
Posty: 3814
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Niemcy

PostWysłany: Pią 18:29, 14 Lis 2014    Temat postu:

Ja gesie cyce robie jak kacze. Technika ta sama. Mieso myje, susze wcieram sol i nacinam w kratke skorke. Skorka do dolu bez tluszczu smaze na srednim ogniu az sie tluszcz troche wytopi. Potem podkrecam na silny ogien i rumienie. Tymczasem nagrzewam piekarnik na 200°. I kroje troche warzyw w kostke. Pietruszka, seler, marchew,cebula i por. Nie za duzo. Obsmazone piersi klade skora do gory do brytwanki lub na blache. Tluszcz wytopiony zlewam do sloiczka. Na resztce tluszczu rumienie warzywa. Dodaje je do brytfanki upychajac pod ges. Dodaje na spod peczek bylicy pospolitej -kilka zwiazanych lodyzek. Dodaje lisc laurowy, gozdziki, pieprz czarny i ziele angielskie. Czasem podprazam je z warzywami na patelni az zaczna pachniec.
Dopiero teraz nacieram wierzch gesi majerankiem papryka i pieprzem - przy obsmazaniu by sie spalilo. Nalewam na dno pol szklanki rosolu drobiowego lub wiecej, tak na centymetr, by przykryla warzywa i troche kosc. Tak wstawiam do nagrzanego pieca. Mozna dac na spod polowki obranych i wydrazonych jablek albo po okolo 20 minutach podlac bialym winem albo sokiem pomaranczowym. Po 20 minutach zmniejszam temperature do 180-170 stopni. Podlewam rosolem jesli trzeba. Nie obracam,nie przykrywam no chyba ze ges twarda jeszcze a juz za mocno przypieczona. Casem do sosu daje kawalek zwyklego piernika bez polew i bakalii takiego suchego. Czasem smaruje wierzch gesi miodem na okolo 10 minut przed koncem pieczenia. W trakcie od czasu do czasu polewam sosem. Jak miekka (nakluta wydaje najwyzej lekko rozowawy badz przezroczysty sok). Wyciagam ges i wstawiam w cieple na 10-15 minut. Zlewam sos, bylice i przyprawy wylawiam (czesem i jarzyny) sos albo miksuje z warzywami albo odcedzony ze wszystkiego zageszczam jesli trzeba maka ziemniaczana. I tyle. Jablka jesli byly miksuje z sosem. Jesli sie nie rozpadly podac mozna osobno. Ja jednak przewaznie miksuje z sosem bo daje najwyzej dwa jablka. Jesli lubicie owoc do gesi mozna w miodzie i masle skarmelizowac czastki swiezych jablek i takie miekkie i pachnace podac do gesi. Wszystko trwa najwyzej 45 minut do godziny ale to zalezy od wielkosci piersi i piekarnika. Grzanie gora-dol.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta
Gość






PostWysłany: Pią 21:36, 14 Lis 2014    Temat postu:

Dziękuję Dorota .
Robiłam pierś gęsią w tamtym roku i wyszła mi sucha i twarda ( nie wspominając już o poparzonej ręce ) , dlatego najbardziej interesuje mnie technika i czas pieczenia .
Mówisz , że podobnie jak pierś kaczą ? Ja po obsmażeniu piekę 10 min. Ale czy gęsi to wystarczy ? Zwłaszcza , że ona z kością jest ...?

Ooo , bigos też zrobię ! Wesoly
Muszę sprawdzić ten pudding .
Powrót do góry
Dorota
Administrator



Dołączył: 16 Gru 2011
Posty: 3814
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Niemcy

PostWysłany: Pią 22:03, 14 Lis 2014    Temat postu:

Dlatego ges dluzej pieczesz niz kaczuche. Sucha i twarda moze byc pieczona w zbyt wysokiej temperaturze i nie polewana sosem. Mozna tez przykryc ale ja nie lubie bo mi wtedy skorka, nawet po otwarciu nie wychodzi chrupiaca. To znaczy nie zawsze. Aha i jak nacinam przed smazeniem to tylko skore nigdy do miesa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kokliko
Gość






PostWysłany: Sob 11:50, 15 Lis 2014    Temat postu:

Dorota, nie mogę dojść nawet z pomocą googla, co to takiego ta bylica?
Wychodziłoby, że coś pomiedzy piołunem (absyntem?).
Tutaj chyba nie używana


Gęsiej piersi nigdy nie robiłam, bo nie wiedzieć czemu nie sprzedają jej we Francji osobno, natomiast kaczą robie tak jak Ty, tylko z pominięciem
etapu piekarnika.
Najpierw wytapiam tłuszcz, potem smaże na mniejszym ogniu, a następnie
pod przykryciem jeszcze 10 minut.
Po odpoczynku kroję w ukośne plasterki i podaję z gorącym sosem żurawinowym z czerwonym pieprzem na bazie smaku ze smażenia z patelni (bez tłuszczu).
Krojąc plastry zatrzymuję się na skórze, którą wyrzucam - dla mnie trochę za tłusta.

Wracając do bylicy, jaki ma smak, czy jest trochę gorzka?
Bardzo mnie zaciekawiła.
Powrót do góry
Dorota
Administrator



Dołączył: 16 Gru 2011
Posty: 3814
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Niemcy

PostWysłany: Sob 14:27, 15 Lis 2014    Temat postu:

Bylica pospolita u nas znana pod nazwa Beifuß to zwykla Artemisia Vulgaris. Nie mylic z piolunem (Artemisia absinthium)- to ziele pokrewne nie nadaje sie i nie moze byc zastepnikiem Bylicy w kuchni. U nas ziolo Bylicy dodaje sie do wszelkich tlustych pieczeni a juz szczegolnie do gesiny. Ma LEKKO gorzki i aromatyczny smak. Pomaga w trawieniu.
Ladnie wydobywa smak sosu przeciwstawiajac sie slodkiemu posmakowi marchwi, pora i cebuli. W Niemczech to przyprawa bardzo öubiana i popularna w kuchni. Nawet w tej chlopskiej a wiec niewyszukanej.
link:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dorota dnia Sob 14:44, 15 Lis 2014, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kokliko
Gość






PostWysłany: Pon 23:01, 17 Lis 2014    Temat postu:

Dorotko, w sobotę obiecano mi przywieźć pęczek bylicy z Berlina.
Tylko czy o tej porze roku jeszcze bylica na pęczki?
Znaczy się świeża?
Bo ci, ktorym zleciłam zamówienie to kompletne kucharskie żóltodzioby.

Uważasz, że można ją zastosować z jagnięciną?
Powrót do góry
Dorota
Administrator



Dołączył: 16 Gru 2011
Posty: 3814
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Niemcy

PostWysłany: Wto 8:47, 18 Lis 2014    Temat postu:

Jesli tlusta ta jagniecina to jak najbardziej. Poniewaz mieso jagniece jest dosc delikatne i w sumie sa to raczej mniejsze kawalki nie przedobrzyla bym z iloscia bylicy. Tak jedna do trzech galazek powinno starczyc. Mysle w tej chwili o suszonej bo nie wiem czy Twoi wyslannicy dostana ja swieza. Choc w Berlinie to bardzo mozliwe. Wesoly W KaDeWe szczegolnie (ale to tylko zart bo raczej nie oplaca sie) bo tam kupisz wszystko czego nie kupisz nigdzie indziej. Choc ceny zabijaja. Moze, juz powazniej mowiac, dostana na rynku: U nas sa jeszcze rozne swieze ziola tylko nie wiem czy bylica tez. Bez problemu kupia Ci suszona i pocieta jak kazde inne ziolo w kazdym supermarkecie. Ta tez mozesz uzyc jak kazdy majeranek czy tymianek.

Sama mam pek w spizarce (ususzyl sie sam) z zeszlorocznych zbiorow jeszcze. Luby wyrwal na obrzezu laki wiec dzika :-)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kanapowo.fora.pl Strona Główna -> Od kuchni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
gGreen v1.3 // Theme created by Sopel & Programosy
Regulamin